Drugi raz zrezygnowałem...

...z zaplanowanego wyjścia w Tatry.

I kolejny raz okazało się, że się myliłem.
A może właściwie nie tyle się myliłem - ile nie zdecydowałem się w pełni zaufać swojemu przeczuciu i dokładnym prognozom.

Sobota (zgodnie z przewidywaniami) piękna. W Piątce przez całą noc i cały dzień niemal żadnej kropli deszczu. Niedziela może nieco gorsza, ale w sam raz do zejścia Doliną Roztoki.

Więcej takich rezygnacji już nie będzie. Trzeba wreszcie zaufać swoim możliwościom!...

Fakt: trochę dzięki temu podgoniłem rzeczy i w domu, i w internecie - jednak pewien niedosyt pozostanie na jakiś czas.

KSIĘGA GOŚCI
Pseudonim:

Skomentuj:

Dodaj liczby: 4,1 =
ARGuestbook 1.1.9
SMILIES
Brak komentarzy dla tej strony.

<< Wróć do poprzedniej strony