<rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<atom:link href="http://raffee.pl/rss/" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<title>Raffee</title>
		<description></description>
		<link>http://raffee.pl/</link>
			<item>
				<title>Jesień w Piątce</title>
				<link>http://raffee.pl/post/jesien-w-piatce</link>
				<guid>http://raffee.pl/post/jesien-w-piatce</guid>
				<pubDate>Wed, 05 Oct 2011 18:00:00 -0400</pubDate>
				<description><![CDATA[ <p>
	&nbsp;Pierwszego dnia października, przy doskonałej pogodzie, odwiedziliśmy tatrzańską Dolinę Pięciu Staw&oacute;w Polskich.</p>
<p>
	Na szlakach tłok jak rzadko, a w schronisku nawet nie ma co marzyć o noclegu.</p>
<p>
	<a href="http://www.raffee.pl/photo/jesien-w-piatce/">Galeria zdjęć</a></p>
<p>
	{guestbook}</p>
 ]]></description>
			</item>
			<item>
				<title>Przepraszam...</title>
				<link>http://raffee.pl/post/przepraszam</link>
				<guid>http://raffee.pl/post/przepraszam</guid>
				<pubDate>Sun, 21 Aug 2011 10:24:00 -0400</pubDate>
				<description><![CDATA[ <p>
	Z powodu bardzo rzadkiego i nieregularnego dostępu do sieci nie za bardzo mogę na bieżąco relacjonować naszą męską wyprawę.</p>
<p>
	W telegraficznym skr&oacute;cie przebyte etapy:</p>
<p>
	11-13 sierpnia w Cisnej i Dołżycy Bieszczadzkie Spotkania ze Sztuką Rozsypaniec2011. Wspaniałe koncerty, nowo poznani ludzie... Bardzo miło spędzony weekend.<br />
	W międzyczasie odwiedziliśmy Polańczyk, Solinę (byliśmy wewnątrz zapory! zdjęcia będą) i Myczkowce.</p>
<p>
	14 sierpnia przeskok z Bieszczad przez Rzesz&oacute;w (niestety zamknięta trasa podziemna :-( ) do Lublina.</p>
<p>
	15 sierpnia zwiedzanie Pałacu i Muzeum Zamojskich w Kozł&oacute;wce (zaw&oacute;d) i Starego Miasta i jego podziemi w Lublinie (szczeg&oacute;lnie to ostatnie pozostawiło bardzo pozytywne wrażenie - polecam zdecydowanie).</p>
<p>
	16 sierpnia odpoczynek w Ciecierzynie pod Lublinem u rodziny. Pranie części rzeczy i pakowanie się do wyjazdu.<br />
	Szybka decyzja: zamiast tłuc się cały dzień do Kwidzyna - zawadzimy o Mazury!</p>
<p>
	17 sierpnia wieczorem rozbiliśmy namiot w Gutach Nowych 10 m od brzegu jeziora Śniardwy. Już po ostanim zakręcie, kiedy naszym oczom ukazała się olbrzymia tafla jeziora, Bartkowi szczęka spadła na wykładzinę samochodu. Wieczorem było już troszkę za p&oacute;źno, ale już nazajutrz kąpaliśmy się razem w tym największym polskim jeziorze. Nie spodziewałem się że jest ono takie płytkie. Jeszcze 200 m od brzegu woda nie sięgała mi do pasa.</p>
<p>
	Jako że pogoda nam się zaczęła załamywać - spakowaliśmy dobytek i jeszcze tego samego dnia ruszyliśmy w dalszą drogę. Przez Pisz, Ruciane-Nida (kombinat turystyczny) skierowaliśmy się na zach&oacute;d i w lesie wpadliśmy w oberwanie chmury. Pizza i ruiny zamku krzyżackiego w Szczytnie, a dalej na Grunwald.<br />
	Ten ostatni nie przywitał nas bardzo miło i to aż się prosi o szczeg&oacute;łowy artykuł...<br />
	Na koniec dnia zawitaliśmy do miasta szczycącego się posiadaniem chyba najdłuższego w Europie średniowiecznego kibla (gdaniska) przy zamku krzyżackim.<br />
	Strudzonych wędrowc&oacute;w jak zwykle przygarnęła pod sw&oacute;j dach właścicielka kwidzynskiego hotelu Balke - pani Marzena.</p>
<p>
	20 sierpnia - na porzegnanie Kwidzyna parę zdjęć i ruszamy dalej: zamek krzyżacki w Gniewie (przez Wisłę), zamek krzyżacki w Sztumie (jakby nieco lepsze wrażenie niż rok temu), zamek krzyżacki w Malborku...<br />
	Trzygodninna trasa turystyczna po zamku raczej obu nas nie urządzała, więc obeszliśmy warownię dokoła i na zach&oacute;d!</p>
<p>
	Skansen parowozownia w Kościerzynie już poprzednio zrobił na nas wielkie wrażenie. Nasza Chab&oacute;wka do niego się nawet nie umywa. No a sam fakt, że Bartek m&oacute;gł sobie poganiać po parowozach, wcisnąć się prawie wszędzie (&quot;Tylko nie właź na tender!&quot;) był dla niego szczytem szczęścia.<br />
	Z Kościerzyny już tylko około godziny jazdy i wreszcie Swornegacie!</p>
<p>
	Wczoraj wieczorne ognisko, a dzisiaj zdążyliśmy już popływać kajakiem po jeziorze Karsińskim.</p>
<p>
	I to na razie tyle - bardziej na bieżąco można śledzić wpisy na <a href="http://www.facebook.com/rafal.zieba">Facebooku</a>.</p>
<p>
	&nbsp;</p>
<p>
	{guestbook}</p>
 ]]></description>
			</item>
			<item>
				<title>Podkuwanie i kozy</title>
				<link>http://raffee.pl/post/podkuwanie-i-kozy</link>
				<guid>http://raffee.pl/post/podkuwanie-i-kozy</guid>
				<pubDate>Wed, 10 Aug 2011 18:00:00 -0400</pubDate>
				<description><![CDATA[ <p>
	Nie, nie. Nie chodzi o Pacan&oacute;w.<br />
	Przy podkuwaniu koni mieliśmy okazję asystować jeszcze w Paryji tuż przed wyjazdem w dalszą drogę.</p>
<p>
	Bartek i tak większość czasu spędził na strychu, na kt&oacute;rym odkrył całą kocią rodzinkę.</p>
<p>
	Dalsza droga wiodła przez Żurową, w kt&oacute;rej wspięliśmy się na Skałę Bor&oacute;wka. Ciekawa wychodnia skalna w kształcie dw&oacute;ch baszt z umieszczoną w jednej z nich kapliczką.<br />
	Następny post&oacute;j w Binarowej. Remontowany po powodzi w czerwcu 2010 r. zabytkowy, drewniany kości&oacute;ł już coraz bardziej przypomina siebie sprzed kataklizmu. Posadzka zostałą już ukończona i pomału powracają do wnętrza meble i sprzęty liturgiczne.<br />
	Tym razem moglismy obejrzeć babiniec pod wieżą, w kt&oacute;rym poprzednio robotnicy zrobili magazyn swojego sprzętu. Do kościoła wr&oacute;cił także zabytkowy konfesjonał</p>
<p>
	Zahaczyliśmy także o Podkarpacką Troję pod Jasłem, aleprzyjechaliśmy tam za p&oacute;źno. Trudno - uda się innym razem.</p>
<p>
	W Jaśle obiad i kr&oacute;tki spacer po rynku, a potem już prosto do Mszany na Przełęczy Dukielskiej.</p>
<p>
	W popegieerowym gospodarstwie mieszka około 200 k&oacute;z najr&oacute;żniejszej maści i odmian.<br />
	Szczeg&oacute;lnie jedna spodobałą się nam obydw&oacute;m, kiedy podbiegła truchcikiem do ogrodzenia wezwana przez Gospodarza po imieniu: &quot;Czekolaaada!&quot;</p>
<p>
	Jako że akurat trafiliśmy na imieniny Wawrzyńca - nie mogło obyć się bez... ogniska. Były pieczone kiełbaski i pieczone kozie sery. Pycha!</p>
<p>
	To była nasza pierwsza w tej wyprawie noc pod namiotem.<br />
	Rano z naszego namiotu, rozbitego niemal na szczycie wzg&oacute;rza, naszym oczom ukazała się cała leżąca u naszych st&oacute;p dolina, stopniowo wyłaniająca się z porannej mgły...</p>
<p>
	Bajka!</p>
<p>
	&nbsp;</p>
<p>
	{guestbook}</p>
 ]]></description>
			</item>
			<item>
				<title>Pogórze Ciężkowickie</title>
				<link>http://raffee.pl/post/pogorze-ciezkowickie</link>
				<guid>http://raffee.pl/post/pogorze-ciezkowickie</guid>
				<pubDate>Mon, 08 Aug 2011 18:00:00 -0400</pubDate>
				<description><![CDATA[ <p>
	Niedziela upłynęła pod znakiem objazdu najciekawszych miejsc w okolicach Paryji (Ołpin).<br />
	Wcześniej pożegnaliśmy konny obóz z Jasła. Pokaz karności wierzchowców był naprawdę bardzo ciekawy.</p>
<p>
	Przede wszystkim oczywiście Skamieniałe Miasto w Ciężkowicach, ale też latarnia podróżna w Jodłówce Tuchowskiej i cmentarz z I wojny światowej nr 118 w Staszkówce z jego imponującymi pylonami.</p>
<p>
	Skamieniałe Miasto jak zwykle imponuje swoimi formami skalnymi. Szczególnie fotogeniczna okazała się przy późno popołudniowym oświetleniu Czarownica.</p>
<p>
	Poniedziałek leniwy - bo w deszczu. Nie wystawilismy praktycznie nosa z chałupy.</p>
<p>
	Wtorek to kolejna trasa objazdowa: klasztor i kościół w Ołpinach, Kościół i dwór obronny (obecnie plebania) w Szerzynach, sanktuarium w Czermnej i stojący nieopodal zabytkowy, drewniany kościółek pod wezwaniem św. Marcina. Dalej droga wiodła w kierunku widocznych całkiem niedaleko przełęczy Pasma Brzanki. Przez Swoszową (może nie tak zabytkowy, ale całkiem ładny, drewniany kościółek) na Gilową Górę z leżącym tuż przy drodze, nieczynnym kamieniołomem oraz pomnikiem upamiętniającym udaną akcję rozbicia transportu tarnowskiego gestapo przez żołnierzy 5 Pułku Strzelców Podhalańskich AK.</p>
<p>
	Na obiad dojechalismy do Ryglic i po zwiedzeniu rynku, okolic kościoła oraz dworu z zabytkowym spichlerzem wrócilismy do Paryjizatrzymując się jeszcze na Ostrym Kamieniu.</p>
<p>
	Wieczorem - zgadnijcie co: OGNISKO! ;-)</p>
<p>
	{guestbook}</p>
 ]]></description>
			</item>
			<item>
				<title>Żniwa w Paryji</title>
				<link>http://raffee.pl/post/zniwa-w-paryji</link>
				<guid>http://raffee.pl/post/zniwa-w-paryji</guid>
				<pubDate>Sat, 06 Aug 2011 17:00:00 -0400</pubDate>
				<description><![CDATA[ <p>
	Impreza rozpoczęła się całkiem wcześnie rano.</p>
<p>
	Od 10:00 pod chałupę zaczęli się schodzić i zjeżdżać ludzie ciekawi tego jak wyrabia się r&oacute;żnego rodzaju ozdoby ze słomy żytniej, wyplata wiklinowe koszyki, tworzy na szydełku koronkowe cudeńka.<br />
	<br />
	Można było oczywiście, a właściwie koniecznie należało spr&oacute;bować własnych sił, co też większość - szczeg&oacute;lnie dzieci - czyniła z ochotą.</p>
<p>
	Na innym stoisku dla odmiany wystawione zostały regionalne potrawy i przysmaki. Dobrze że fotografowie szybko uwinęli się z ich dokumentowaniem bo zniknęły w ekspresowym tempie. Szczeg&oacute;lnie domowe chleby, masło, twarogi, sery... Oczywiście jak zwykle szczeg&oacute;lnie wielkim zainteresowaniem cieszyły się ciasta i słodycze.</p>
<p>
	Dzieci w og&oacute;le zjawiło się nad podziw dużo. Wciskały się w każdą wolną przerwę pomiędzy dorosłymi, przysiadały się do każdego kramu i pr&oacute;bowały wszystkiego: od ciast drożdżowych i piernika Zawiszy - po wyplatanie koszyk&oacute;w i bombek choinkowych ze słomy.</p>
<p>
	W przerwie wybraliśmy się z Piotrem na kr&oacute;tką wycieczkę na pobliską skałę. Znienacka weszliśmy na ukryte w starym pniu na środku ścieżki gniazdo os...<br />
	Wrzask Bartka słychać było&nbsp; chyba od Tuchowa po Szerzyny!<br />
	Zresztą nie za bardzo mu się dziwię. Obaj zaliczyliśmy po 7-10 użądleń...</p>
<p>
	Wielkim szczęściem można nazwać to, że obaj okazaliśmy się pozbawieni uczulenia na ukąszenia os i skończyło się tylko na strachu i paru uronionych łzach.</p>
<p>
	Po przerwie na podw&oacute;rzu przed chatą odbywały się pokazy z najr&oacute;żniejszych dziedzin rzemiosła.<br />
	A to kołodziejstwa, a to kręcenia powroz&oacute;w...<br />
	Mieczysław wyjaśniał nam pokazowo przeznaczenie tradycyjnych sprzęt&oacute;w gospodarskich, demonstrował spos&oacute;b użycia kosy (inaczej do trawy, inaczej do zboża) oraz objaśnił szczeg&oacute;łowo budowę cepa.</p>
<p>
	Cepy zresztą niedługo potem poszły w ruch, kiedy gospodarze zademonstrowali młockę na jeden, dwa i trzy cepy.</p>
<p>
	Było też kręcenie powr&oacute;seł, wiązanie snop&oacute;w i stawianie stog&oacute;w...</p>
<p>
	Wieczorem zaś do samych szczyt&oacute;w drzew buchnęło ognisko, przy kt&oacute;rym rozmowy, śpiewy i śmiechy trwały aż do świtu.</p>
<p>
	<a href="http://www.raffee.pl/photo/zniwa-w-paryji/">Skromna (z powodu problem&oacute;w z dostępem do sieci) galeria</a></p>
<p>
	&nbsp;</p>
<p>
	{guestbook}</p>
 ]]></description>
			</item>
			<item>
				<title>Męska sprawa - męska wyprawa</title>
				<link>http://raffee.pl/post/meska-sprawa-meska-wyprawa</link>
				<guid>http://raffee.pl/post/meska-sprawa-meska-wyprawa</guid>
				<pubDate>Fri, 05 Aug 2011 12:00:00 -0400</pubDate>
				<description><![CDATA[ <p>
	Ostatnie chwile w pracy.</p>
<p>
	Plecaki spakowane już wczoraj. Do domu, reszta bet&oacute;w do bagażnika - i w drogę.</p>
<p>
	Tylko my dwaj: ja i Bartek. Trzy tygodnie urlopu i cała Polska przed nami.</p>
<p>
	Na początek kierunek - Pog&oacute;rze Ciężkowickie i znajome <a href="http://www.paryja.pogorza.pl">Gospodarstwo Agroturystyczne &quot;Paryja&quot;</a> Mieczysława Solarza w Ołpinach.</p>
<p>
	Do... usłyszenia? Jak tylko się uda - będę informował gdzie jestem i co robię.</p>
<p>
	{guestbook}</p>
 ]]></description>
			</item>
			<item>
				<title>Trzeci raz też się nie udało</title>
				<link>http://raffee.pl/post/trzeci-raz-tez-sie-nie-udalo</link>
				<guid>http://raffee.pl/post/trzeci-raz-tez-sie-nie-udalo</guid>
				<pubDate>Sun, 31 Jul 2011 15:20:00 -0400</pubDate>
				<description><![CDATA[ <p>
	Pogoda, pogoda i jeszcze raz pogoda...</p>
<p>
	Tym razem prognozy się sprawdziły. Pomimo tego, że w czwartek i piatek wydawało się, że wszystko się poprawia.<br />
	Kolejny weekend w domu, chociaż tym razem - może dlatego, że tym razem już wcześniej &quot;odplanowałem&quot; sobie ten wyjazd - nie było juz takiego żalu jak poprzednio.</p>
<p>
	C&oacute;ż - w wakacje już raczej się nie uda, ale nie jest źle: za tydzień wyruszamy z Bartkiem w podr&oacute;ż dookoła... Polski. Tam też jest wiele ciekawych miejsc do odwiedzenia.</p>
<p>
	{guestbook}</p>
 ]]></description>
			</item>
			<item>
				<title>Drugi raz zrezygnowałem...</title>
				<link>http://raffee.pl/post/drugi-raz-zrezygnowaem</link>
				<guid>http://raffee.pl/post/drugi-raz-zrezygnowaem</guid>
				<pubDate>Sun, 24 Jul 2011 17:44:00 -0400</pubDate>
				<description><![CDATA[ <p>
	...z zaplanowanego wyjścia w Tatry.</p>
<p>
	I kolejny raz okazało się, że się myliłem.<br />
	A może właściwie nie tyle się myliłem - ile nie zdecydowałem się w pełni zaufać swojemu przeczuciu i dokładnym prognozom.</p>
<p>
	Sobota (zgodnie z przewidywaniami) piękna. W Piątce przez całą noc i cały dzień niemal żadnej kropli deszczu. Niedziela może nieco gorsza, ale w sam raz do zejścia Doliną Roztoki.</p>
<p>
	Więcej takich rezygnacji już nie będzie. Trzeba wreszcie zaufać swoim możliwościom!...</p>
<p>
	Fakt: trochę dzięki temu podgoniłem rzeczy i w domu, i w internecie - jednak pewien niedosyt pozostanie na jakiś czas.</p>
<p>
	{guestbook}</p>
 ]]></description>
			</item>
			<item>
				<title>Paryje, diabły i czarownice</title>
				<link>http://raffee.pl/post/paryje-diably-czarownice</link>
				<guid>http://raffee.pl/post/paryje-diably-czarownice</guid>
				<pubDate>Tue, 19 Jul 2011 07:59:00 -0400</pubDate>
				<description><![CDATA[ <p>
	No i wr&oacute;cilismy po weekendowym rozbijaniu się po Pog&oacute;rzu Ciężkowicko-Rożnowskim.</p>
<p>
	Skamieniałe Miasto w Ciężkowicach to tylko jedna z wielu, ale chyba najbardziej nagłośniona atrakcja regionu. Piotr Firlej, kt&oacute;ry był gł&oacute;wnym motorem całej weekendowej wyprawy, wspaniale opowiadał o historii, kulturze, zabytkach i przyrodzie Pog&oacute;rza, a do tego zapewnił odwiedziny w niesamowicie ciekawych miejscach.</p>
<p>
	Pog&oacute;rze to - opr&oacute;cz pięknych krajobraz&oacute;w - kraina średniowiecznych drewnianych kościoł&oacute;w, cmentarzy z I wojny światowej, siarczkowych w&oacute;d mineralnych i tradycyjnych ludowych sprzęt&oacute;w gospodarskich wyrabianych od wiek&oacute;w z drewna.</p>
<p>
	Relacja na <a href="http://www.klubpodroznikow.com/forum/9-wyjazd-na-weekend/3185-skamieniae-miasto-z-noclegiem-i-ogniskiem?limit=6&amp;start=24#3359">forum Klubu Podr&oacute;żnik&oacute;w</a>.</p>
<p>
	{guestbook}</p>
 ]]></description>
			</item>
			<item>
				<title>Rowerem do Tyńca</title>
				<link>http://raffee.pl/post/rowerem-do-tynca</link>
				<guid>http://raffee.pl/post/rowerem-do-tynca</guid>
				<pubDate>Sat, 09 Jul 2011 18:00:00 -0400</pubDate>
				<description><![CDATA[ <p>
	Upał w Krakowie potworny!</p>
<p>
	Wczoraj, przejeżdżając samochodem Tyniecką i widząc tłumy rowerzyst&oacute;w poruszających się po wiślanych wałach, nabrałem wielkiej ochoty na wycieczkę rowerową.</p>
<p>
	Już dość dawno nie wsiadałem na siodełko swojego wehikułu, więc jego stan techniczny trochę mnie załamał. Skrzypiąca korba, suchy łańcuch, tylko p&oacute;ł prawego pedału, urwany przew&oacute;d od prędkościomierza...</p>
<p>
	C&oacute;ż... Trzeba będzie wygospodarować trochę czasu i zabrać się za remont, bo pogodnych weekend&oacute;w zapewne jeszcze parę będzie.</p>
<p>
	A za tydzień - objazd atrakcji Pog&oacute;rza Ciężkowicko-Rożnowskiego z <a href="http://www.klubpodroznikow.com/forum/9-wyjazd-na-weekend/3185-skamieniae-miasto-z-noclegiem-i-ogniskiem">Klubem Podr&oacute;żnik&oacute;w</a>.</p>
<p>
	{guestbook}</p>
 ]]></description>
			</item>
	</channel>
</rss>

